expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 8 lutego 2017

Wiosenne porządki sześć zasad na dobry początek



Może jest jeszcze wcześnie, może powinnam zaczekać, aż śniegi stopnieją, a za oknami zrobi się zielono. Jednak wbrew pozorom uważam, że to najlepszy moment, by skupić się na błędach, jakie popełniamy w szale wiosennych (i nie tylko) porządków. 

1. Nie sprzątaj brudnymi akcesoriami

 

Miotła jest narzędziem w wielu domach dawno zapomnianym. Powszechnie wiadomo, że głównym zadaniem miotły jest przenoszenie kurzu z miejsca na miejsce, wzbijanie jego obłoków pomagających osiąść na meblach i wszystkim co nas otacza. Jeśli jednak masz w domu miotłę zwróć uwagę na jedną rzecz przed rozpoczęciem sprzątania. Uderz nią lekko o podłogę. Uniósł się obłok kurzu? No właśnie. Kurz jest żywy, więc ten który masz tam w środku w tej miotle to siedlisko wszelkiego dziadostwa, bakterii alergenów i czego tylko zapragniesz. Opcja pierwsza. Wymień miotłę na nową. Krotkowzroczne. Przy następnej okazji znowu uniesie się z niej znajomy obłok żyjątek. Dobrze jest czasami ją wymienić,  jednak nie pomoże nam to w skuteczności i higienie sprzątania. Po zakończeniu porządków po prostu ją umyj i zostaw w przewiewnym miejscu do wyschnięcia (na przykład na parapecie). Jeśli chcesz używać miotły, a nie chcesz, by ciągnęła się za tobą chmura kurzu, owiń ją szmatką. Tak, jak nasze babcie. U mnie w ten sposób stare pieluchy tetrowe dostały swoją drugą szansę. Są do tego wręcz idealne. Niedrogie, dobrze się piorą, szybko schną i mają odpowiednią wielkość i lekko nawilżone wyłapują każdy psi włos. Możesz też kupić gotowe pokrowce z mikrofibry na miotłę. Pamiętaj tylko o zasadzie. Jedno sprzątanie i pranie. Nie zostawiaj miotły owiniętej lub brudnego pokrowca gdzieś w kącie. To dopiero raj dla żyjątek. Pamiętasz, że szufelkę też dobrze jest po sprzątaniu umyć? 

2. Nie tylko zawodowy morderca potrzebuje odpowiedniego oręża do pracy

 

Przy braku odpowiednich narzędzi każda czynność zamienia się w katorgę. Zaopatrz się w odpowiednią ilość ścierek, gąbek i czego jeszcze zapragniesz. Dobrze, jeśli szmatki będą z mikrofibry. Nie żałuj sobie. W moim domu panuje zasada, że różowe scierki są do łazienek, zielone do kuchni, żółte do sanitariów a niebieskie to bywalcy salonów. Taki kolorystyczny podział powoduje, że nie ma szans na umycie blatu w kuchni ścierką do kibla. Po prostu. Do okien są osobne. Jest ich sporo, ponieważ w połowie sprzątania czasami salonowa ścierka wygląda już, że strach się jej bać i wolę wziąć nową, jeśli nie masz dużego domu, zwierząt, dzieci albo innego ustrojstwa nie będziesz mieć tego problemu. Zaletą posiadania większej ilości jest też fakt, że po większych porządkach mam wkład do pralki gotowy, nie zastanawiam się z czym to uprać. Na codzień takie ścierki przepłukane i wysuszone lądują w pojemniku w szafce pod zlewem i czekają na pranie. 

3. Syzyfowa praca

 

Piękna pogoda? To nie marnuj dnia na mycie okien, tylko idź na spacer. Lepszy efekt osiągniesz myjąc okna w pochmurny dzień. Środek,  którego użyjesz do mycia nie wyparuje tak szybko i uchronisz się od koszmaru smug na szybach. Zawsze zaczynam mycie okien od porządnego pozbycia się brudu, nie martwiąc się o zacieki na szybach. Szyby to ostatnie stadium. Jeśli zostawisz je na koniec i użyjesz czystej szmatki w moment będą idealnie czyste. Pamiętając o dokładnym wyczyszczeniu i wysuszeniu ram i uszczelek przedłużysz też ich żywotność. Rozwijające się w brudzie drobnoustroje żywią się twoimi pięknymi drewnianymi ramami okiennymi. Zwróć też uwagę na środki, jakich używasz do mycia. Nie każdy nadaje się do drewnianych okien, nie każdy do aluminiowych. Możesz wyrządzić więcej szkody, jak pożytku. 

4. Sprzątamy zawsze z góry na dół

 

Bla bla bla
Zacznij sprzątanie od odkurzenia wszystkich pomieszczeń. Mycie podłóg zostaw na koniec. Tym sposobem jeśli nawet coś opadnie na podłogę przy ścieraniu półek, zostanie wyeliminowane. Unikniesz tym samym osadzenia się kurzu podnoszonego przy odkurzaniu na świeżo wytartych meblach. 

5. Detergenty

 

Zaopatrz się w odpowiednie środki do mycia i pielęgnacji Twojego domu. Możesz postawić na naturalne rozwiązania, albo na te mniej eko, to już Twoja sprawa. Ważne natomiast są proporcje. Jeśli na butelce płynu do podłogi napisano, że na 5l wystarczy jedna zakrętka, nie wlewaj pół szklanki. Jedyne co osiągniesz, to że już po kilku godzinach podłoga będzie się kleić. Jeśli na płynie do drewna napisano zwilżyć szmatkę, nie lej go bezpośrednio na mebel. Efekt będzie taki sam, ponadto zostaną Ci tłuste plamy w miejscu, gdzie ten płyn został wylany. Jeśli przyrządzasz naturalny płyn z octem i cytryną również trzymaj się proporcji. Unikniesz przykrych niespodzianek w postaci zbyt intensywnego zapachu, czy plam po kwasie. Co za dużo to i świnia nie zje mówią.

6. Drobiazgowość


 

Poświęć czas na szczegóły. Czyszczenie bibelotów, ramek ze zdjęciami, obrazów, elektroniki. Nie zapomnij o odsunięciu mebli, czy podniesieniu dywanu. W ten sposób twoja praca nie pójdzie na marne, dłużej będziesz cieszyć się z jej efektów.
Pamiętaj o często dotykanych rzeczach. Klamki, włączniki, kratki wentylacyjne, mysz do komutera. Nie zapominaj o powierzchniach pionowych, na nich kurz osiada mniej, ale jednak. Szerzej o tym jednak niedługo, w kolejnym wpisie, który przygotuje Cię do podołania wiosennym porządkom.

A teraz już przestań patrzyć na ta okurzona lampę :D Zrób sobie kawę i odpocznij, ja od samego myślenia o wiosennych porządkach zrobiłam się zmęczona. Więc co, kawa?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz