expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 4 listopada 2016

w poszukiwaniu jesieni

Dla odmiany zaproszę Was dziś na spacer po wiosce. Spacer w poszukiwaniu jesieni. Jak wiadomo mieszkam w ciekawym miejscu, więc oznaki jesieni też są ciekawe i nieco inne, niż te do których jestem przyzwyczajona.
Nie napiszę zbyt wiele, popatrzcie
Nie oddaliłam się zbytnio od domu, jakieś pięćset metrów w każdą stronę może.
Tak wygląda moje otoczenie. Przedstawiam Wam moją wiochę z jej klimatycznymi zakątkami.
 


Klasyczna oznaka jesieni, to zmagazynowane pod domami drewno do palenia. Leży sobie tak po prostu tu i tam i nikt się go ani nie czepia, ani nie kradnie.







O, tutaj bardziej się postarali. Wszystko ładnie poukładane.



Moja wioska obfituje w różnego rodzaju tajemnicze drzwiczki różnej wielkości. Co się za nimi kryje? Czasami lepiej nie wiedzieć ;)



Kolejna oznaka jesieni. Kaktus odzyskał kolor.





A oto poczta. Nie tyle jesienna, co pomysłowa. Listonosz się nie nabiega. Zainteresowani sami przyjdą. Coś, jak metalowe skrzynki na półpiętrach w blokach.






 


Dojrzewają cytryny, czyli jesień pełną gębą.



Nie. To nie są śliwki :)



Jak Wam sie podoba moja jesień?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz