expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 15 lipca 2016

skrzynka po winie? Gdzie trzymać detergenty przy małym dziecku

Jeśli pokażę Wam kolejną skrzynkę po winie, to stwierdzicie, że jestem jakąś pijanicą. No, ale trudno. Mam kolejną.

Wczoraj w oczekiwaniu na deszcz, który oczywiście mimo błagalnych spojrzeń w niebo, wieszania prania, mycia okien i samochodu nie raczył się pojawić postanowiłam skrzynkę stuningować.

Tym razem siedziałam i myślałam, jak tu trzymać detergenty w kuchni na odpowiedniej wysokości, coby się dziedzic do  nich nie dobrał. W mojej kuchni nie ma górnych szafek a Młody juz dawno opanował sztukę otwierania zabezpieczeń drzwiczek antybaby, pewnie dlatego, że on już nie takie baby. Zanim posypią się gromy, że każde normalne dziecko taką skrzynkę spokojnie otworzy, więc całkiem do bani cały ten mój wynalazek, wyjaśnię. Otóż chodzi o to, by taka skrzynka była dla mojego trzyletniego chłopca jak najmniej interesująca. W kwiatki na przykład.
No i oto jest.
Skrzynkę pomalowałam farbami akrylowymi i ozdobiłam decoupage i transferem.

Wydzieliłam sobie jedno miejsce na pokrywce mojej skrzynki, gdzie miała ciekawą grafikę i zabezpieczyłam, ponieważ chciałam ją zachować.

Pierwszym krokiem było pomalowanie całości czarną farbą. Użyłam dość rozwodnionej farby akrylowej, chodziło mi bowiem tylko o uzyskanie odpowiedniego efektu przy późniejszym przecieraniu.
Gdy farba wyschła posmarowałam krawędzie i niektóre miejsca woskiem, następnie pomalowałam całość na biało.
Po wyschnięciu białej farby delikatnie przeszlifowałam miejsca wcześniej nawoskowane papierem ściernym. W tych miejscach biała farba szybko odeszła tworząc fajne przetarcia. Zastosowanie podkładu w kolorze czarnym dało jej bardziej wyrazisty wygląd.
Kolejny krok to aplikacja dekoracji.
Do decoupage użyłam serwetek. Serwetkę rozdzielamy zostawiając tylko tą warstwę, na której jest nadruk. Wybieramy interesującą nas część wzoru i wycinamy, bądź wydzieramy ja z całości. Ja zazwyczaj wydzieram przy pomocy mokrego pędzla, powstałe krawędzie dużo ładniej wpasowują się w tło i linia łączenia nie jest tak widoczna.

Przyklejamy wzór klejem do decoupage. Należy pamiętać, że przy aplikacji kleju zawsze nakładamy klej od środka do zewnątrz. Unikniemy tym sposobem powstania nierówności lub uszkodzenia delikatnej serwetki.


Aplikacja transferu jest dość prosta, jednak w zależności od producenta mogą zmienić się zasady nakładania produktu lub postępowanie z samym wzorem. Mój potrzebuje specjalnego płynu tej samej marki, a wzór jest zabezpieczony z dwóch stron folią, co powoduje, że należy go namoczyc przed użyciem. Nie sugerowałabym sie zbytnio moim opisem, bezpieczniej poczytać instrukcję obsługi zamieszczoną na produkcie.

Jeśli macie drukarkę laserową polecam samodzielnie wyszukać w internetach jakiś fajny wzór i zastosować metodę acetonową. Taniej, szybciej i równie ładnie. 
Ja takiej drukarki nie posiadam. Ostatnio wrzuciłam na pena kilka wzorów i pojechałam "do miasta" wydrukować. Wchodzę sobie do sklepu pewnego pana i pytam, czy pan posiada drukarkę laserową. Tak epson odpowiada pan. No ok, epson, nie epson, jeśli laserowa to git. No i pan drukuje. Nie wdaję się w rozmowę z panem, bo i po co. Durna. Gdybym spróbowała go zagadać, pewnie zajarzyłabym, że pan zwyczajnie nie czaił o co mi chodzi. Bo po propstu z językiem słabo, a jego klientela ogranicza się do jego rodaków, których akurat jest tutaj sporo. Co się bowiem okazuje? Jak on drukuje to ja sobie zaglądam co tam wychodzi. No i co widzę? Drukarkę identyczną, jak stoi u mnie w domu i NIE jest laserowa ani w kawałku. Także zostałam skasowana (niemało) za stertę bezużytecznego papieru, którą zwyczajnie wywaliłam po wyjściu. W dalszym ciągu więc do dekoracji używam kupnych transferów. Jak mi się kiedyś uda trafić na laserową drukarkę to z pewnością przejdę na metodę acetonową. Albo taką drukarkę zwyczajnie sobie sprawię, ale to nie dziś.
Wracając do skrzynki. Całość po wyschnięciu pokrywamy werniksem do drewna, zapezpieczy to wzór i ułatwi utrzymanie jej w czystości.
 I oto jest. Gotowa, całkiem zgrabna skrzynka na detergenty, która może spokojnie stać np. na parapecie i nie szpeci. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz