expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

niedziela, 4 października 2015

stara lampa

Jak robiłam stoliki nocne do sypialni kupiłam do nich dwie szare lampy. 
Zupełnie proste, jako że jeszcze nie do końca wiem, jakie będzie wykończenie kolorystyczne. Szare, bo moja miłość do szarości raczej nie umrze śmiercią naturalną i z pewnością ten kolor jakieś swoje miejsce w sypialni też znajdzie. 

Niedawno wśród różnych szpargałów trafiłam na lampę podarowaną kiedyś przez koleżankę. Jest wyższa niż te kupione przeze mnie, ale bardzo podobna. Kolorystycznie do niczego nie pasowała, zresztą w oryginale posiadała abażur, który mnie trochę przerażał, jakiś taki w pająki. Stała sobie zapomniana. 







Dziś był jej dzień. Pomalowałam na czarno, potem na biało, woskując wcześniej miejsca, które zamierzałam przeszlifować mocniej po malowaniu, by uzyskać zamierzony efekt. Dokupiłam prosty abażur i jest całkiem ciekawie.




Teraz czas na transformację stołu,  na którym stoi. Wyszło nieżle, może to będzie dobra motywacja, by stworzyć sobie w końcu kąt do pisania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz