expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 5 października 2015

gazetnik, czyli skrzynek po winie ciąg dalszy



Potrzebowałam solidnego gazetnika, który pomieściłby sporą ilość czasopism, nie zajmował dużo miejsca i nie był wywrotny.

Skrzynka po winie odsłona druga.




Do wykonania użyłam białej farby akrylowej, kleju do docoupage, werniksu do drewna i serwetek.

1. Pierwszy krok to oczywiście usuwanie zabrudzeń. Warto przetrzeć skrzynkę wilgotną ścierką, unikniemy niespodzianek w postaci kurzowych grudek poczas malowania.

2. Malujemy całość farbą akrylową i pozostawiamy do wyschnięcia w nienasłonecznionym suchym miejscu.

3. Aplikujemy serwetki wg uznania. Wzór serduszka "wydarłam" z całości za pomocą mokrego pędzla i paznokcia. Dzięki temu linia łączenia z tłem nie jest tak widoczna, jak w przypadku wycinania nożyczkami. W przypadku kropek nie udało mi się niestety uniknąć widocznej linii łączenia, jednak ja, jak to ja nie przejmuję się takimi drobiazgami. Dla mnie to nawet jest plus, widać, że mój gazetnik nie zjechał z taśmy produkcyjnej, tylko, że ktoś włożył w niego serce i czas.


4. Szlifujemy papierem ściernym. Bardzo delikatnie, tylko w celu usunięcia ewentualnych nierówności.

5. Pokrywamy całość werniksem. Ja w tym wypadku użyłam werniksu do drewna, możemy posłużyć się specjalistycznym werniksem do decoupage.











Tak oto zostałam dumną posiadaczką całkiem nowego gazetnika i pozbyłam się kolejnego bezużytecznego grata z piwnicy. 
W praktyce jest genialny, szukałam czegoś dość ciężkiego, coby się młodemu do zabawy nie nadało zbyt łatwo. Nie wywrotnego, coby się na niego nie przewróciło stojąc na oparciu kanapy. Trafiłam w punkt, jak na mój gust. Skrzynka pozostaje skrzynką i może zostać użyta na wiele sposobów, dla mnie gazetnik pierwsza klasa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz